o tym co mysle na temat oplat od megabajta dalem wyraz juz w trakcie dyskusji na I konferencji Internet w Polsce. Uwazam ze przede wszystkim jest to zabojstwo dla bezplatnych uslug informacyjnych w sieci, a wiec tego, co stanowi o cywilizacyjnej przemianie, jakiej dokonuje Internet, a o ktorej Pan Profesor tak chetnie mowi przy roznych okazjach. Szkoda tylko, ze czyny Panskiej instytucji nie pokrywaja sie z Pana pieknymi slowami.
Wprowadzenie przez NASK proponowanego cennika zmusi mnie - i podejrzewam ze wiekszosc innych administratorow serwerow ftp i WWW w polskiej sieci - do zlikwidowania tych uslug. Czy o to NASK-owi chodzi?
Podtrzymuje takze to, co powiedzialem na konferencji, iz jezeli "nie ma pieniedzy", to pieniadze trzeba znalezc. Nie istnieje finansowa sytuacja bez wyjscia. Sa w Polsce banki, sa kredyty. Skoro NASK chce - jak widac - byc komercyjny, to dlaczego nie moze wziac kredytu, jak kazda normalna firma, na sfinansowanie nowych inwestycji?
Przy okazji chcialbym Panu wytknac, iz w roznych swoich publikacjach (vide ostatnie netforum) zongluje Pan terminem "killer application" w odniesieniu do WWW, zupelnie mylnie go interpretujac. Okreslenie "killer application" pochodzi z zargonu tzw. sceny, albo podziemia komputerowego - skladajacego sie glownie z namietnych graczy, crackerow lamiacych zabezpieczenia programow przed kopiowaniem oraz tzw.koderow, zainteresowanych pisaniem tzw.dem - programow przeznaczonych do zrobienia jak najwiekszego wrazenia na widzu przy pomocy efektow graficzno-muzycznych. Nie oznacza ono - jak Pan to mylnie interpretuje - aplikacji "zabojczej" dla sprzetu komputerowego (w przypadku WWW dla przepustowosci lacz), lecz raczej aplikacje robiaca "zabojcze wrazenie" na uzytkowniku, cos bardzo efektownego, wrecz szokujacego. Rzecz jasna, Pana interpretacja okreslenia "killer application" pozostaje w znakomitej zgodnosci z argumentacja, ktora lezy u podstaw wprowadzenia nowego cennika przez NASK, stad tez niewatpliwie jest dla Pana o wiele wygodniejsza...
Na zakonczenie chcialbym zauwazyc, ze jezeli oczekuje Pan od PSI pomocy w rozwiazaniu problemow, to nalezaloby odpowiednio wczesnie wyjsc do PSI z informacja o tym, jakie NASK dostrzega problemy, z rzetelnym i szczegolowym rozliczeniem kosztow, jakie ponosi, z kilkoma wariantowymi propozycjami do rozpatrzenia (plus gotowosc do przedyskutowania takze innych niz wlasne propozycji), i wspolnie rozpoczac dyskusje nad tym, jak by zaradzic sytuacji. Brutalne stawianie uzytkownikow "pod sciana", przed faktem dokonanym nie jest na pewno deklaracja gotowosci do dyskusji i wspolnego rozwiazywania problemow, stad tez niech sie Pan nie dziwi, ze w odpowiedzi na tego rodzaju arbitralne dzialania Pana instytucja otrzymywac bedzie glownie protesty.
Nota bene dzialania tego typu sa praktykami monopolistycznymi w swietle wykladni danej ostatnio przez Urzad Antymonopolowy, a wiec podlegaja zaskarzeniu do tego Urzedu.
Z powazaniem
Jaroslaw Rafa
raj@inf.wsp.krakow.pl
Kopia: nask@camk.edu.pl oraz listy dyskusyjne psi-l@us.edu.pl i polip@man.lodz.pl.