Tekst pochodzi z: Komputery i Biuro nr 48/95, 28 listopada 1995, cotygodniowego dodatku do Gazety Wyborczej (Polska poludniowa)
========================================================================
Ogromne zainteresowanie stosunkowo nowymi uslugami Internetu jak World Wide Web spowodowalo, ze liczba informacji przesylanych przez polski Internet wzrosla 12 razy. Po zbudowaniu w warszawskim Instytucie Maszyn Cyfrowych poteznego wezla zawierajacego tzw. mirrory (lokalne kopie) najpopularniejszych serwerow swiata okazalo sie tez, ze Polska zaczela byc miejscem na infostradzie coraz chetniej odwiedzanym przez ludzi z zagranicy. To oraz kilkanascie sieci metropolitalnych, ktorych budowe w tym czasie ukonczono, spowodowalo przytkanie sie glownego wyjscia na swiat -- dwumegabitowej linii do Sztokholmu.
Nawet pobiezna analiza cennika wskazuje raczej na to drugie, co oczywiscie zagraza rozwojowi sieci! Po raz pierwszy bowiem w Polsce wprowadzono oplate za tzw. ruch, czyli za bajty przesylane przez kabel laczacy uzytkownika z siecia. Oplata miesieczna, jak to bylo dotychczas, zalezy od przepustowosci lacza i jest nawet nizsza niz dotad. Tak jest jednak do pewnego limitu np. dla lacza 64 kbps, pod warunkiem, ze dostepne pasmo wykorzystamy najwyzej w 10 proc. (dla polaczen zagranicznych -- w 2,5 proc.!). Im szybsze lacze, tym w mniejszym stopniu mozna je wykorzystac, by nie narazic sie na oplate od ``pozalimitowych bajtow''. A oplata ta jest spora -- 1,6 zl za ``swiatowy'' (tj. wyslany w swiat badz sciagniety ze swiata niezaleznie od tego, ktora strona polaczenie zainicjowala!) megabajt, 40 groszy za krajowy.
Poniewaz wiekszosc laczy jest dzis wykorzystana w stopniu wiekszym niz limity, zmiana zasad oznacza po prostu drastyczny wzrost cen. Jaki dokladnie -- to zalezy od tego, z kim uzytkownik najczesciej sie laczy i co przesyla. Jacek Niwicki, dyrektror krakowskiego MAN twierdzi, ze dla niego wzrost oplat bedzie blisko 7-krotny. Dariusz Wichniewicz z warszawskiej firmy ATM, czolowego komercyjnego operatora Internetu w Polsce szacuje, ze dla niego 10-krotny.
Uczelnie jeszcze przynajmniej do konca przyszlego roku nie placa za siec (scislej: placa, ale tylko 7 proc. VAT) -- ``akademickie bajty'' funduje Komitet Badan Naukowych. MAN-y musza w rozliczeniach z NASK wykazywac, jaka czesc ruchu w sieci jest akademicka, a jaka nie (szkoly, administracja, firmy prywatne). Za pierwsze NASK otrzyma pieniadze z KBN, za drugie od MAN. W przypadku krakowskiego MAN-u, ktory jest jednym z najpowazniejszych uzytkownikow NASK, ruch komercyjny stanowi absolutny margines. Dlatego, jesli liczne krakowskie uczelnie beda korzystac z sieci jak do tej pory, ktos bedzie musial znalezc 7 razy wiekszy fundusz. Tym kims na razie jest KBN, czyli spoleczne pieniadze podatnikow!
Malgorzata Kozlowska, podsekretarz stanu w KBN, na zeszlotygodniowej konferencji prasowej w Krakowie nie wspomniala o nowym cenniku. Mowila jednak o stworzeniu takich warunkow, ktore zmusza uzytkownikow akademickich do wykorzystania sieci zgodnie z przeznaczeniem. -- KBN nie zamierza placic za liste dyskusyjna ``Plotki'', ``Seks'' czy erotyczne obrazki -- twierdzi minister Kozlowska.
-- Obowiazkiem KBN jest finansowac badania naukowe, a nie dydaktyke -- uwaza Kozlowska. Dlatego jej zdaniem, nie ma zadnego powodu, by KBN placil za korzystanie z Internetu przez studentow (chyba, ze uczestnicza w badaniach naukowych). -- Internet bardzo wiele zawdziecza pracy studentow, byloby szkoda ich odciac -- uwaza Niwicki.
NASK liczy na pieniadze z MEN -- chodzi nie tylko o studentow, ale takze o szkoly, ktore stopniowo podlaczane od poczatku roku, nieraz zalegaja z oplatami lub traktowane sa na warunkach znizkowych (formalnie wbrew ustawie). Liczy tez na administracje lokalna, ktora coraz chetniej promuje swoj region przez Internet.
Jeszcze szybciej przelaczyc sie moze Internet komercyjny. Tym bardziej, ze o bezposrednie internetowe lacze w swiat jest coraz latwiej i np. 64 kbps jest blisko dwukrotnie tansze niz wg nowych cen NASK -- tak uwazaja niezalezni operatorzy.
Tym bardziej, ze Internet z wlasnym wyjsciem w swiat oferuje (w ogra- niczonym zakresie) Telbank, a od ponad pol roku obiecuje TP SA. TP SA i tak jest wlascicielem kluczowych polaczen polskiej sieci akademickiej i poprzez NASK glownym odbiorca pieniedzy KBN.
Gdyby nie ociezalosc monopolisty, ktorego egzystencje gwarantuje ustawa i ceny rozmow telefonicznych (nawet caly polski Internet nie stanowilby istotnej pozycji w dochodach TP SA), prawdopodobnie na miedzymiastowych laczach, miejskich swiatlowodach i komputerach (jakie przez ostatnie lata kupowano) dzialalaby dzis siec o wiele prezniejsza niz NASK.
Wizji konca NASK takim jakim jest teraz nie wyklucza nawet prof. Hofmokl. Zdaniem Hofmokla, NASK powinien zajac sie budowa sieci Frame Relay laczacej osrodki superkomputerowe. Internet sie zatyka, wiec taka siec pilnie potrzebna jest srodowisku. Zapewne bedzie to siec odrebna od Internetu tak, by powaznych badan nie zaklocily zadne ``Plotki'', ktore w najgorszym razie sa jedna dziesieciomilionowa kosztow NASK.
A tymczasem za kazdy zbedny e-mail zaplacimy, jak zdarza sie to Grekom, Rosjanom i Chinczykom, ktorych Internet przypomina amatorskie modemowe sieci... Wbrew regulom, jakie liczni operatorzy globalnej wioski zdolali wypracowac przez cwierc wieku budowy Internetu.
Andrzej Gorbiel