UWAGA: ten artykul jest artykulem PRESSWARE. Oznacza to, ze kazda redakcja moze go opublikowac na papierze w dowolnym nakladzie, w czesci (gorzej), lub w calosci (lepiej), pod warunkiem, ze najpierw uzgodni z jego autorem [Maciek Uhlig, muhlig@us.edu.pl] sposob i warunki finansowe wykorzystania tego tekstu. Mozliwy jest tez zakup wylacznych praw do publikacji artykulu. Ten artykul jest chroniony przez wszelkie dajace sie zastosowac w tym przypadku prawa autorskie. ================================================================
(C) 1995 Maciek Uhlig

NOWY CENNIK NASK: PRZECIWKO UZYTKOWNIKOM POLSKIEGO INTERNETU

W listopadowym numerze polskiego magazynu uzytkownikow sieci Internet "Internet" dyrektor NASK, profesor Tomasz Hofmokl, dyskutuje modele platnosci w Internecie na podstawie jednego z referatow wygloszonych na hawajskiej konferencji INET '95. Wnioskiem profesora jest, ze brak polityki cenowej to prawdopodobna kleska Internetu. Profesor przewiduje, ze od 1 stycznia 1996 roku zostanie w Polsce wprowadzony model oplat za ruch przychodzacy do abonenta. Jest tajemnica profesora Hofmokla, dlaczego w okresie od napisania artykulu do jego ukazania sie w druku (ok. 6 tygodni), NASK zmienil model oplat i zamierza teraz brac pieniadze i za ruch przychodzacy, i za ruch wychodzacy, a jego dyrektor rownie skwapliwie uzasadnia teraz w pismie do abonentow walory nowego modelu, jak dwa miesiace temu uzasadnial w referatach zalety modelu wymyslonego wczesniej. Zdanie zawarte w stanowisku Polskiej Spolecznosci Internetu na temat nowego cennika NASK, a mowiace o woluntarystycznych decyzjach monopolistycznych urzednikow, wydaje sie w tym kontekscie byc w pelni uzasadnione. Niemniej jednak warto zastanowic sie, czy ekonomia Internetu to tylko kwestia oplat za przylaczenie do sieci z pewna przeplywnoscia, lub za ruch w sieci, czy tez jest to powazny problem spolecznosci Internetu. Swiatlo na to zagadnienie rzuca inny referat z konferencji INET '95, przygotowany przez J.P. Baileya i L.W. McKnighta, pracownikow Massachusets Institute of Technology, czlonkow zespolu badawczego zajmujacego sie zasadami komunikacji sieciowej.

Bailey i McKnight zauwazaja, ze rozwija sie nowa galaz ekonomii, ekonomia Internetu. Zainteresowani nia sa inzynierowie sieci, business, srodowiska akademickie i spolecznosci uzytkownikow. O ile nowe zastosowania sieci rozwijaja sie blyskawicznie, to polityka ekonomiczna przezywa stagnacje. Autorzy wyrozniaja trzy srodowiska, ktore zainteresowane sa w ksztaltowaniu ekonomii Internetu. Sa to: technologia, ekonomia i polityka. Kazde z nich moze wniesc duzy wklad w rozwoj ekonomii Internetu, lecz nie ma pomiedzy nimi zgodnosci, w ktorym kierunku nalezy sie posuwac. Co wiecej, takiej zgodnosci nie ma rowniez wewnatrz tych srodowisk.

Spolecznosc techniczna tradycyjnie nie przywiazuje wagi do ekonomicznych aspektow Internetu. Protokol IP oferuje protokol mozliwie najlepszej obslugi (best effort service), w ktorym nie ma potrzeby racjonowania zasobow. Dostawcy uslug sieciowych umawiaja sie pomiedzy soba, ze zamierzaja przetwarzac ruch tak szybko jak to mozliwe, zwykle na zasadzie: pierwszy w kolejce bedzie pierwszy obsluzony (first-come-first-serve). Internet jest statystycznie podzielonym zasobem najlepszej obslugi. Gdy zasob ten ulega nasyceniu, uzytkownicy odczuwaja strate danych lub opoznienia. Uzytkownicy zaadaptowali sie do tego zjawiska uzywajac Internetu poza godzinami szczytu. Mozliwe jest tez stosowanie priorytyzacji ruchu dla pewnych aplikacji interakcyjnych (np. telnet).

Statystyczny podzial wspolnych zasobow pozwolil infrastrukturze rosnac szybko i zadowalajaco. Problemy z nasyceniem laczy rozwiazywano zwiekszajac ich przeplywnosc. Metoda ta moze okazac sie nieskuteczna po zastosowaniu w sieci nowego protokolu, IPv6, ktory oferuje rozne poziomy jakosci obslugi poza dotychczas stosowanym best-effort. Inzynierowie staraja sie obecnie zaadaptowac w protokole IPv6 metody racjonowania lub oplat za uslugi, co bylo postulowane od pewnego czasu przez ekonomistow.

Spolecznosc ekonomistow musi przyjac do wiadomosci, ze po pierwsze, to nie rzady placa w calosci za Internet, po drugie, ze Internet nie jest usluga bezplatna. Co wiecej, koszt sieci lokalnych i komputerow jest o wiele wiekszy niz koszty przylaczenia do Internetu sensu stricto. Uwaza sie, ze Internet jest wspolnym dobrem, takim jak powietrze i woda, a zatem moze byc poddany naduzyciom przez jeden z podmiotow, co spowoduje degradacje go dla innych uzytkownikow. Ekonomisci uwazaja, ze istnieja uzytkownicy, ktorzy sa w stanie zaplacic wiecej, aby nie doznawac ujemnych skutkow przeciazenia laczy.

Ekonomisci uwazaja, ze mechanizm oplat za Internet nie jest optymalny. Sytuacja pogorszy sie wedlug nich wtedy, gdy w sieci powiekszy sie dystans pomiedzy uzytkownikami wykorzystujacymi siec intensywnie i uzytkownikami wykorzystujacymi siec sporadycznie. Wtedy bedzie musial byc wprowadzony nowy mechanizm oplat. Optymalniejszym systemem oplat, wedlug ekonomistow, jest system, w ktorym cena jest rowna kosztowi. Niemniej jednak koszty w Internecie sa w calosci ustalone i zaplacone na poczatku (ludzie, elektronika, lacza dzierzawione). Pozostaja koszty wspoluzywania, pochodzace stad, ze jesli jeden z uzytkownikow przesyla lub otrzymuje dane, wykorzystuje pasmo, ktore mogloby byc uzywane przez innych uzytkownikow. Stad pochodzi koncepcja oplat za wykorzystanie sieci.

Uwaza sie, ze jest jedynie kwestia czasu zablokowanie Internetu i upadek modelu plaskich oplat (za pasmo). Mozliwe, ze konieczna bedzie priorytyzacja ruchu, np. ruch audio i wideo beda potrzebowaly wyzszego poziomu obslugi. Nowe technologie biora to pod uwage (ATM, IPv6), a wraz z nimi zaistnieje koniecznosc wprowadzenia nowych, nieznanych jeszcze systemow oplat.

Problemem jest nie tylko ustanowienie efektywnych mechanizmow oplat, ale uczynienie tego w taki sposob, aby nie zmniejszyc wspoldzialania roznych sieci i nie naruszyc uzyskanego przez podzial statystyczny stopnia wykorzystania zasobow Internetu.

UZYSKANIE WYDAJNOSCI EKONOMICZNEJ BEZ ZMUSZENIA UZYTKOWNIKOW DO REZYGNACJI Z TECHNICZNEJ ZASADY DZIALANIA INTERNETU - STATYSTYCZNEGO PODZIALU ZASOBOW, A ZATEM BEZ REZYGNACJI Z INTERNETU JAKO TAKIEGO, JEST WYZWANIEM, KTOREMU MUSZA SPROSTAC MENADZEROWIE, BUSINESS i SZEROKO ROZUMIANA PUBLICZNOSC.

W warunkach amerykanskich rola rzadu w rozwoju Internetu zmienila sie wraz z przemiana NSFnetu. Niemniej jednak nadal jest znaczaca. Nie inaczej jest i w Polsce. Rzad USA wydaje przepisy, w jaki sposob nalezy rozliczac korzystanie z Internetu. Jednakze z biegiem czasu przepisy te staja sie coraz bardziej ogolne. Przyczyna rezygnacji ze szczegolowych zalecen jest to, ze w sieciach wspoldzielonych, takich jak sieci IP, istnieja powazne trudnosci w takiej implementacji rozliczania wykorzystania sieci, aby byla ona do przyjecia dla uzytkownikow. Jedynym efektem wprowadzenia rozliczania za ruch w sieci przez Departament Obrony USA bylo utworzenie przez ich uzytkownikow wlasnych sieci IP, w ktorych rozliczano za pasmo. Niemozliwie okazalo sie bowiem planowanie budzetu, skoro wydatki na siec zmienialy sie z miesiaca na miesiac w sposob nieprzewidywalny.

Bailey i McKnight definiuja trzy modele oplat za uslugi sieciowe:

1. Flat-rate pricing. Oplata nie zalezy od ruchu w sieci.
2. Usage-sensitive pricing. Uzytkownicy placa czesc rachunku za przylaczenie do sieci (abonament moglby byc darmowy, ale zwykle nie jest) i czesc za kazdy wyslany i/lub otrzymany bit. Czesc zalezna od ruchu jest niezerowa w pewnym okresie czasu. Mozliwe jest na przyklad rozliczanie za ruch w godzinach szczytu i stala oplata poza godzinami szczytu.
3. Transaction-based pricing. Koszt przeslania bitu jest niezerowy. Niemniej jednak ceny sa zdeterminowane przez charakterystyke uslugi, a nie przez liczbe bitow.

Co do tych modeli, wsrod inzynierow, ekonomistow i decydentow osiagnieto porozumienie.

Polityka cenowa w Internecie obejmuje oplaty za wykorzystanie pasma i za polaczenia pomiedzy dostawcami uslug. Polityka stosowana w telekomunikacji nie daje sie zastosowac w Internecie, m.in. ze wzgledu na koszty. Ponadto kultura i ekonomia Internetu rozni sie w sposob zasadniczy od tych czynnikow w innych sieciach telekomunikacyjnych. Dlatego tez istnieja fundamentalne roznice w sposobie patrzenia na Internet jako na system ekonomiczny.

Autorzy referatu stwierdzaja, ze niezwykle istotne jest gromadzenie danych statystycznych o ruchu w sieci Internet. Dane te, charakteryzujace zachowania uzytkownika, pozwola na modelowanie rozmaitych mechanizmow oplat za wykorzystanie sieci.

Przydzielanie zasobow jest krytycznym aspektem polityki cenowej w Internecie. Niemozliwie jest stosowanie zasad telekomunikacyjnych z powodu istotnych roznic technicznych pomiedzy Internetem a telefonia. Aby rozwiazac ten problem, wprowadzono pojecie "efektywna przeplywnosc" Ruch priorytetowy jest taryfikowany w tym modelu na podstawie wykorzystania pasma. Nie uzyskano, jak dotad, zgodnosci w tej kwestii. Mechanizm placenia za wykorzystanie pasma wprowadzono w Nowej Zelandii, ale moze on byc traktowany jedynie jako ciekawostka. Nie mozna go zastosowac w Stanach dlatego, ze istnieja tu rozmaite sposoby przylaczenia sie do Internetu, nie tylko jedna droga linia. Proby wprowadzania oplat za ruch w sieci mialy miejsce na rynkach podobnych do rynku w USA. We Wloszech dostawca uslug internetowych probowal wprowadzic oplaty za ruch w sieci, ale pojawienie sie na rynku konkurencyjnego dostawcy, oferujacego "flat fee" zmusilo go do pojscia w jego slady.

Model plaskich oplat ma niezaprzeczalne zalety. Nie jest znany narzut na systemy billingowe, ale z analogii do telefonii wynika, ze narzut na billing osiaga 50% wartosci rachunku (!). System plaskich oplat jest rowniez blizszy kosztowi Internetu jako takiego. Koszt przeslania dodatkowego pakietu przez Internet jest rowny zeru.

Zastrzezenia uzytkownikow dotyczace oplaty za ruch moglyby byc oddalone poprzez wprowadzenie stosownych urzadzen zapewniajacych, ze nie otrzymaja oni rachunku wiekszego niz oczekiwany. Jednak takie rozwiazanie nie musi byc wprowadzane w dzisiejszym powszechnym modelu plaskich oplat.

Zaleta sieci jest mozliwosc wspoldzialania z jak najwieksza liczba innych uzytkownikow. Moze to jednak doprowadzic do spadku wydajnosci sieci. W tym miejscu autorzy opracowania rozwazaja mozliwe modele umow pomiedzy dostawcami uslug sieciowych w kontekscie mozliwosci dalszej odsprzedazy uslug.

Bailey i Mc Knight formuluja wreszcie wnioski, bedace podstawa koniecznych dalszych prac nad ekonomia Internetu. Maja one doprowadzic do uzyskania konsensusu pomiedzy inzynierami Internetu, ekonomistami i decydentami. Oto one:

1. Niezbedna jest dalsza dyskusja i analiza modeli oplat za uslugi Internetu.
2. Jako forum do dyskusji nad modelami oplat proponuje sie ustanowic Internet Engineering Task Force.
3. Nalezy doprowadzic do nowych wzorow umow pomiedzy dostawcami uslug sieciowych.
4. Nowe uslugi, wprowadzane przez IPv6, musza byc wlasciwie promowane.
5. Nalezy gromadzic statystyki wykorzystania Internetu, co umozliwi modelowanie nowych systemow oplat i zrozumienie pomiedzy inzynierami, ekonomistami i decydentami.
6. Nalezy prowadzic obserwacje zachowan uzytkownikow sieci, poddanych wplywowi rozmaitych uwarunkowan, w tym modeli oplat za wykorzystanie sieci.

Autorzy referatu formuluja wnioski, w ktorych czytamy:

Wplyw kultury Internetu na jego ekonomie jest znaczacy i bardzo wazny dla czlonkow spolecznosci inzynierow, ekonomistow, rzadow i uzytkownikow. Niezbedne jest zrozumienie kazdej grupy dla uwarunkowan kierujacych zachowaniami innych grup. Niezbedna jest takze ich wspolpraca w celu wypracowania optymalnych zasad placenia za uslugi sieciowe. Lepsze wzajemne zrozumienie doprowadzi w oczywisty sposob do uzyskania korzysci ekonomicznych przy zachowaniu kultury Internetu i dalszej stymulacji jego rozwoju jako podstawowego narzedzia Globalnej Infrastruktury Informacyjnej.

Nalezy stwierdzic, ze w swietle rezultatow konferencji INET '95, a zatem aktualnego stanu swiatowego Internetu, arbitralna i jednostronna decyzja NASK o wprowadzeniu drastycznych, majacych swoj rodowod w oplatach telefonicznych, oplat za ruch w sieci Internet, mogacych pochlonac do 50% srodkow budzetowych i nie tylko na rozliczanie uzytkownikow (nie mowiac juz o spowolnieniu obslugi ruchu spowodowanej przez rozliczanie), dowodzi, ze dyrekcja NASK, nie rozumiejac w ogole idei Internetu i traktujac go jedynie jako srodek uzyskiwania przychodow, probuje teraz ratowac nieprzemyslanymi metodami polska siec komputerowa, do ktorej regresu doprowadzila przez paroletni okres swojego dzialania, nie umiejac pozyskac niezbednych srodkow finansowych na rozwoj polskiej sieci, adekwatny do potrzeb uzytkownikow. Internetu nie mozna zbudowac administracyjnymi, restrykcyjnymi decyzjami. Mozna natomiast dyskutowac rozwiazania techniczne, ekonomiczne i polityczne wsrod sieciowej spolecznosci, ktora doskonale rozumie istniejace uwarunkowania. Niestety, NASK doskonale odizolowal sie od uzytkownikow sieci, wyobrazajac sobie, ze jego kilkunastu etatowych pracownikow i mianowana przez siebie Rada Uzytkownikow sa w stanie zbudowac polska siec komputerowa dla wszystkich. Innymi slowy, NASK nie sprostal wyzwaniu, jakie przed zarzadcami sieci stawia dziejaca sie rzeczywistosc.

I jeszcze jedna uwaga: artykul ten nie powstalby, gdyby dzis dzialal system oplat za ruch przychodzacy. Oryginalny artykul Baileya i McKnighta w formacie Postscript ma objetosc 1 megabajta i jego przetransferowanie ze Stanow kosztowaloby 1 zloty i 60 groszy. Czemuz mialbym za to placic z wlasnej kieszeni, skoro dzialam "pro publico bono"? Wniosek jest prosty: wprowadzajac oplaty za ruch, NASK odcina nas od zrodel informacji. We wlasnym interesie: a ciemna masa niech sie wreszcie zajmie praca naukowa, a nie przepycha jakies pornograficzne i wywrotowe bajty przez nasze drogocenne lacza.

Maciek Uhlig